Nasze święto Niepodległości wypada w miesiącu mało atrakcyjnym pogodowo. Dlatego ciężko nam się cieszyć z niepodległości w strugach deszczu. Nastrój mamy raczej skłonny do zadumy. Po niedawnych zaduszkach gra nam w duszy tęsknota za czymś(kimś) co odeszło. I tak przygotowani myślimy o Święcie Niepodległości.
Tym razem polska jesień okazała się wspaniała. Na dzień Niepodległości (może w hołdzie poległym) zaświeciła słoneczkiem. Wybraliśmy się zatem z Magdalinką , Tomaszkiem i Pepusem na obchody do muzeum Wojska Polskiego. Po drodze minąl nas bieg Niepodległości. Ja mający, niechęć do biegów zapisaną w kodzie genetycznym, byłem szczerze zdziwiony ilością ludzi lubiących tą formę aktywności.

Od ronda de Gaulla do muzeum W.P, na chodnikach i parkingach rozstawione były grupy rekonstrukcyjne. Zgromadzono tu prawie wszystkie formacje wojskowe walczące o wolność Polski od Powstania Listopadowego 1830. Zabrakło mi Powstańców Styczniowych, Powstańców Śląskich i Powstańców Wielkopolskich. Może się nie znam ale wydaje mi się że oni też walczyli o wyzwolenie Polski spod zaborów.

Na terenie muzeum W.P. można było potrzymać w ręku i poczuć ciężar broni którą walczono o niepodległość Polski. Pomysł fajny i wart pochwały. Nie tylko dzieci chciały poczuć w ręku prawdziwy karabin. Wielu dorosłych, my też ,stanęło grzecznie w kolejce do tej atrakcji. Pepusowi oczy zaświeciły mocnym blaskiem kiedy wziął do ręki StG 44. Tak gradka nie trafia sie co dzień. No to fota na pamiątkę.
.jpg)
Niezła maszyna jak na lata czterdzieste. Podobno pomysł zamka skradziono Polakom w 1939 roku. Osobiście uważam ze rosjanie tworząc kałasza zmodyfikowali ten karabin. Ale to takie subiektywne odczucie.
Wracając do słonecznej, patriotycznej niedzieli podziwialiśmy też zrekonstruowane Polskie tankietki z wojny obronnej 1939 roku. Podziw bierze że w tej puszeczce jeździli ludzie. Będąc na rekonstrukcji bitwy nad Bzurą widziałem taki pojazd w ruchu. Obsługa to dwóch stłoczonych we wnętrzu ludzi, rozdzielonych silnikiem. Masakra. Silnik trząsł się pomiędzy nimi, rycząc i plując olejem. Ile uporu i determinacji trzeba mieć w sobie żeby móc to znieść w chwili wyższej konieczności ?

Z tych wszystkich grup rekonstrukcyjnych mnie najbardziej spodobał sie Pan w Mundurze Piłsudczyka. Klasa sama w sobie. Patrząc na mundury wspólczesnych żołnierzy myślę że 90 lat dzielących te armie to dużo czasu. Czasu w którym przeszliśmy różne doświadczenia. Jednak nadal jesteśmy wolnym narodem i niech tak pozostanie.

Co mi się nie podobało ?
Powstańcy Wrszawscy z plastikowymi talerzykami. Jak rekonstrukcja, to rekonstrukcja. Żołnierze jedzą z menażek i tak to powinno wyglądać. Rekonstrukcja jest pewnego rodzaju teatrem faktu. Z plastikowym talerzem wygląda się jak karnawałowy przebieraniec.
Wszystko w tym temacie.

A sztandar powiewa nad nami :)
.jpg)
Czarodziej Filip
LITERY PODŚWIETLANE z wykorzystaniem światła LED oraz tablice LEDOWE znajdują sie w ofercie Bractwa Reklamowego bo jesteśmy na bieżąco i do przodu :) Torzymy ciekawe STANDY( na sztuki!), BANERY, INSTALACJE REKLAMOWE, i SCENOGRFIE z własnych lub waszych projektów. DYPLOMY przez nas zrobione są zaliczane do rękodzieła artystycznego. Drukujemy na materiałach takich jak folia samporzylepna. folia one way vision, folia banerowa,papier, folia backlight,plexi, aluminium, PCV, stal, szkło i drewno w technologiach: SITODRUK I DRUK CYFROWY. Ze względu na swoją technologię sitodruk i druk cyfrowy doskonale sprawdzają się w małych i dużych nakładach.